wedrowki.radom.pl

Białobrzegi – Wólka Domaniowska, 13 lipca 2014, 89 km

Trasa: Białobrzegi – Sucha – Stawiszyn – Smardzew – Radzanów – Młodynie Dolne – Studzienice – Przytyk – Domaniów – Wólka Domaniowska – Młódnice – Krzyszkowice – Jarosławice – Oblas – Przytyk – Zameczek – Suków – Kaszewska Wola – Kaszów – Stara Błotnica – Stary Kiełbów – Nowy Gózd – Stare Siekluki – Kamień – Sucha – Białobrzegi

  • DST 89.00km
  • Czas 06:00
  • VAVG 14.83km/h

Przyszła niedziela i długo oczekiwana realizacja wycieczki rowerowej – tym razem zaplanowałem wcześniej, że udam się nad zalew w Domaniowie a na powrocie już tradycyjnie w porze obiadowej zawitam do Nowego Gozdu i wieczorem zawrócę ku Białobrzegom. Plan zrealizowany został idealnie. Lipcowa niedziela już od samego poranka zapowiadała się jako piękny zachęcający do różnych wojaży dzień. Nie mogłem się doczekać ruszenia w trasę. Około godziny 10 wyjechałem przez Suchą, Stawiszyn, Radzanów (nie będę kolejny raz szczegółowo wymieniał) do Przytyka. Nie licząc wcześniejszych krótkich przystanków na orientację mapy to w przytyku dopiero kwadrans po godzinie dwunastej cyknąłem pierwsze zdjęcie.

Nieopodal kościoła zorientowałem jeszcze raz mapę i udałem się w dalszą drogę w stronę zalewu. Warto wspomnieć, że ta wycieczka rowerowa była także małym rekonesansem w celu orientacji miejscówek połowu ryb z brzegu lub możliwości wynajmu łódki nad zalewem domaniowskim.

W dalszej drodze znowu we znaki dało mi się kolano i to niestety już po około 30 km trasy.. (chyba jednak opcja złego ustawienia siodełka wchodzi w grę i muszę się bardziej postarać z ergonomią na moim jednośladku..) Nie patrząc na kolano pomykałem dalej przed siebie oglądając niesamowite widoczki, które jak zawsze mocno utkwiły w mojej pamięci i na karcie sd smartfona 🙂

Nad samym zalewem zrobiłem krótką przerwę i zrobiwszy krótki owocny rekonesans wędkarza amatora postanowiłem udać się w drogę powrotną. Gdy wracałem i zatrzymałem się w Krzyszkowicach aby zorientować mapę zatrzymało się przy mnie pewne małżeństwo w samochodzie i poprosiło o wskazanie drogi na Przysuchę. Jak się później okazało Ci Państwo jechali z pod Krakowa aż do Gdyni i zabłądzili w okolicach Przytyka. Pomogłem jak mogłem wskazując na mapie jak skierować się do głównych dróg i udałem się w dalszy asfalting do Przytyka 🙂 przed którym na chwilę odbiłem do Oblasu obejrzeć zrujnowany już mocno dwór Krasińskich z pierwszej połowy XIX wieku.

Dwór funkcjonował jako folwark leśny klucza Łaziska, nie posiadał dworu, dlatego Michał Grodziński zaadaptował na ten cel drewniany budynek leśniczówki. W 1915 r. dwór został spalony przez cofające się wojska carskie.W 1916 r. Michał Grodziński powrócił z niewoli i na potrzeby dworu przystosował budynek administracyjny. W latach 30-tych dwór został zmodernizowany, dobudowano piętro, od południa balkon i wejście pod filarami, a od strony parku taras z przedsionkiem. W lutym 1941 r. Grodzińscy opuścili Oblas na skutek wysiedlenia terenów dla Luftwaffe. Administratorem majątku został Ukrainiec Krasnomowiec. Od końca wojny do 1984 r. we dworze mieściła się filia Zbiorczej Szkoły Gminnej w Przytyku.

Przez Przytyk przyszło mi jeszcze zajechać do Zameczka myśląc, że uda mi się tamtędy przejechać w stronę Starego Gozdu bardziej wąskimi drogami, niestety wjechałem w jakieś blokowiska i musiałem zawrócić i w dalszą drogę udać się jak się później okazało nie bardzo ruchliwą drogą wojewódzką.

Kolejnym ciekawym punktem na trasie niedzielnej wycieczki był drewniany kościół Św. Jana Chrzciciela w Kaszowie zbudowany w 1661 r. Do środka sakralnej budowli niestety nie dane mi było wejść ponieważ drzwi wejściowe zostały zamknięte na głucho i w chwili tamtej nie chciało mi się szukać proboszcza (może zostawię wizytę w środku na inną okazję). Warto jednak wspomnieć, że wnętrze malutkiego kościoła kryje dużo ciekawych detali o których chętnie napiszę w przyszłości 🙂

Słońce prażyło dość mocna dlatego po krótkiej przerwie pojechałem dalej przez Starą Błotnicę, gdzie spotkałem swoją żonę Martę z kuzynką Małgosią, które to osoby także raczyły się przejażdżką rowerową ale na krótszym dystansie. Dalsza moja podróż to już obiadek u Teściów i powrót lokalnymi drogami wzdłuż trasy S7 do Białobrzegów.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla weryfikacji, podaj brakujący składnik (liczbę) działania matematycznego: Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.