wedrowki.radom.pl

Białobrzegi – Studzianki Pancerne 100 km

Data: 14.09.2014 r.

Białobrzegi – Brzeźce – Budy Brankowskie – Pokrzywna – Stara Wieś – Niedabyl – Boże – Krzemień – Biała Góra – Budy Grzegorzewskie – Kępa Niemojewska – Tomczyn – Cychrowska Wola – Lipinki – Dziecinów – Łękawica Górna – Rez. Olszyny – Trzebień – Łękawica Górna – Studzianki Pancerne – Puszcza Stromiecka – Rez. Starodrzew Dobieszyński – Dobieszyn – Grabowy Las – Ksawerów Nowy – Stromiec – Piróg – Stromiecka Wola – Okrąglik – Mikówka – Białobrzegi

  • DST 100.00km
  • Czas 08:00
  • VAVG 12.50km/h
  • VMAX 34.96km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 5322kcal
  • Podjazdy 542m

 

Dane pogodowe z GPS: temperatura 20°C, wiatr wschodni (14.4km/h), wilgotność 47%, ciśnienie 1020hPa,

          Niedzielna wycieczka została przeze mnie zaplanowana na chwilę przed samym wyjazdem, gdy wziąłem mapę i postanowiłem wyruszyć w kierunku wschodnim. Celem było dotarcie do Trzebienia w którym chciałem zobaczyć neogotycki pałac z XIX wieku. Po drodze zaplanowałem jeszcze odwiedzić Studzianki Pancerne i dalej głównymi duktami Puszczy Stromieckiej na bieżąco planować powrót do domu. Jak to zwykle bywa przed takim wyjazdem zacząłem intensywne przygotowania od ładowania baterii w gps – z tego powodu miałem około 40 minut do wyjazdu, które postanowiłem poświęcić na spakowanie i kila spraw technicznych. Wyregulowałem przednie przerzutki i naoliwiłem łańcuch. Tak przygotowany ruszyłem ok. 10:30 w drogę. Dojeżdżając do Brzeźiec zorientowałem się, że mój pulsometr jest nieprzełączony po ostatniej aktywności fizycznej z trybu biegania na tryb rowerowy. Po niecałych 4 km uruchomiłem gps ponownie, który zaczął liczyć trasę od początku.

Pierwsze odcinki trasy pokonywałem dość pewnie, ponieważ te okolice Białobrzegów zdążyłem już dość dobrze poznać. W miejscowości Pokrzywna zacząłem zastanawiać się nad dalszą opcją trasy i postanowiłem zawrócić na dość wąskim odcinku asfaltowej drogi… i tutaj okazało się, że zrobiłem zbyt mały promień skrętu i straciłem równowagę – pierwsza wywrotka w pedałach spd – nie zdążyłem odpiąć lewego buta od pedała i bardzo szybko wylądowałem na asfalcie. Na szczęście przy zawracaniu prędkość była minimalna i tylko troszkę się obtarłem w kilku miejscach na ciele. Zjechałem na bok i zacząłem obmywać obtarcia wodą jaką miałem w bidonie i chusteczką higieniczną. Złościłem się, że dałem się tak łatwo wywrócić, ponieważ jakiś czas temu ćwiczyłem zawracanie zapięty w nowe pedała spd i szło mi to całkiem dobrze 🙂 ale jak to się mówi musi być ten pierwszy raz żeby mieć nauczkę i od tej pory postanowiłem nawet przy najprostszym zawracaniu zawsze się wypinać przynajmniej z jednej nogi aby się to nie powtórzyło.

Z taką przygodą ruszyłem dalej w kierunku Niedabyla. Dotarłem dość szybko do miejscowości wypoczynkowej Biała Góra, gdzie zrobiłem sobie przerwie na trawiastej plaży nad Pilicą. Gdy udałem się w dalszą drogę to mijały mnie niezliczone ilości samochodów na warszawskich numerach rejestracyjnych – przez chwilę miałem wrażenie, że jestem w okolicy stolicy, ale to tylko jej mieszkańcy jechali nad brzegi rzeki w stronę swoich działek letniskowych. Przekroczyłem drogę w okolicach Warki i wjechałem w kolejny leśny trakt w stronę Tomczyna. Tutaj także mijałem działki rekreacyjne oraz grupki grzybiarzy. Po pewnym czasie dotarłem do Trzebienia i obejrzałem niestety z za płotu pałac z 2 poł. XIX w., wybudowany przez Zamoyskich w stylu eklektycznym z elementami architektury późnego renesansu francuskiego.  Więcej informacji o pałacu. Pałac jak wiele takich pozostaje dziś w rękach prywatnych i nie można go zwiedzać. W tej miejscowości zrobiłem jeszcze zakupy w lokalnym sklepie. Zaopatrzyłem się w batonika, wodę i dwudniową bułkę słodką, która smakowała jak świeża – pewnie dlatego, że zdążyłem już porządnie zgłodnieć 🙂

Wróciłem kawałek się tą samą drogą i w Łękawicach jadąc prosto dotarłem do Studzianek Pancernych, gdzie na początku obejrzałem kościół Parafii Matki Boskiej Wniebowziętej i Królowej Pokoju. Pojechałem dalej obejrzeć pomnik z czołgiem poświęcony poległym żołnierzom walczących podczas bitwy pancernej w sierpniu 1944 r. W miejscowości tej musiałem obejść się tylko widokiem z dołu nieczynnej wieży widokowej z 1966 r. która miała służyć turystom a dziś stoi i rdzewieje z zakazem wstępu. Szkoda bo widok na pewno byłby niesamowity na cały dawny przyczółek warecko-magnuszewski. Z Studzianek Pancernych udałem się przez Puszczę Stromiecką w stronę Dobieszyna. Była to niesamowita podróż, ponieważ przez bardzo długi czas przemierzałem bezkresne połacie lasów zmieniając od czasu do czasu kierunki leśnych traktów. Droga była idealna ponieważ nie było bardzo dużych ilości wody ani piachu a jedynie przyjemny szuter po którym jazda rowerem to nieopisana przyjemność. Przed Dobieszynem zatrzymałem się na chwilę przy pomniku żołnierzy z Grodna poległych we wrześniu 1939 r. w obronie Ojczyzny. Dalej kluczyłem trochę wśród drzew próbując trafić do rezerwatu Starodrzew Dobieszyński. Nie była to łatwa sprawa, ponieważ zielony szlak prowadził przez bardzo zarośnięte ścieżki w lesie. Dzięki tym moim poszukiwaniom szlaku udało mi się trafić do miejsca pochówku samotnego żołnierza, który także poległ w 1939 r. W Dobieszynie zrobiłem sobie przerwę przy leśniczówce i postanowiłem jechać dalej.

Tereny te przemierzałem już podczas pieszych wędrówek z Martusią siedem lat temu i miałem nawet okazję podziwiać widoki na Puszczę Stromiecką z dostrzegalni pożarowej w Grabowym Lesie (za zgodą pracownika Lasów Państwowych)

Dalszą drogę pokonywałem także przez Puszczę Stromiecką. Dotarłem do Grabowego Lasu w samym sercu skrawka Puszczy. Odwiedziłem miejsce spotkań Koła Łowieckiego. Po drodze obejrzałem Pomnik Przyrody Dąb Szypułkowy im. Tadeusza Kościuszki. Z Puszczy Stromieckiej wyjechałem w miejscowości Ksawerów Nowy. Asfaltową drogą jechałem dość szybko w kierunku Piroga, gdzie oczywiście musiały mnie pogonić dwa psy – co to byłą by za rowerowa wycieczka bez tych przygód z czworonogami? Dość szybko włączyłem dopalacz i uciekłem 🙂 Dalsza droga prowadziła przez szutrówkę w stronę Mikówki, skąd już asfaltem dotarłem do Białobrzegów w okolicach godziny 18:30.

Niedzielną wycieczkę zaliczam do bardzo udanych pomimo pewnej przygody z małą wywrotką na początku. Bardzo cieszyłem się z faktu, że duża część tej trasy wiodła przez tereny Puszczy Stromieckiej. Po całkowitym przeliczeniu trasy okazało się, że zrobiłem tego dnia 100 km (mój gps nie zliczył jeszcze krótkiego fragmentu za Trzebieniem, gdzie także zapomniałem go włączyć) Oby więcej takich wycieczek jeszcze przed nadejściem zimy..

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla weryfikacji, podaj brakujący składnik (liczbę) działania matematycznego: Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.